Logo-spinner

Zaloguj się

Blog

Fotografia ślubna, powoli ale do celu - jak zacząć ?

Fotografia ślubna, powoli ale do celu - jak zacząć ?

Szykując kolejnego tematu na post, długo zastanawiałem się nad tym, jak faktycznie wyglądają początki polskich fotografów ślubnych. Przeanalizowałem swój początek, początek znajomych fotografów ślubnych i wiele postów w grupach fejsbukowych, czy na forach internetowych. Nie wszyscy, jednak zdecydowana większość zaczyna bardzo powoli, sprawdzając czy to jest faktycznie ich sposób na życie. Mówiąc powoli mam na myśli fakt, że zdjęcia zaczynają robić najlepszym aparatem na jaki ich stać, jednak zazwyczaj nie jest to odpowiedni sprzęt do reportażu ślubnego. To najczęściej zaawansowana lustrzanka cyfrowa, która daje duże możliwości rejestracji obrazu, a obsługujący ją człowiek nie ma wiele wspólnego z fotografem, a jest zwyczajnym ludzikiem, który wie, gdzie jest spust migawki. Tylko niewielka część osób zaczyna przygodę od dokładnego poznania fotografii, jej możliwości i poznania własnego sprzętu. To też powoduje, że na rynku ślubnym pojawiają się tak gorące dyskusje odnośnie cen i umiejętności fotografów.

 

Tak na dobrą sprawę nie ma nic złego w powolnych początkach, jednak są one destrukcyjne dla nas samych. Podejmowanie się zleceń, których właściwie nie potrafimy wykonać jest bardzo typowe dla naszego rynku, dlatego, że istnieje na nim straszny deficyt budżetowy. Ludzie nie mają czasu na spokojną naukę i osiąganie perfekcji w tym co robią, przede wszystkim dlatego, że gdy chcą to zrobić nagle pojawia się pustka w portfelu i zwyczajnie nie mają za co. Żeby robić zdjęcia ślubne wystarczy średniej klasy aparat i trochę kreatywności w głowie. Warto jednak zdać sobie sprawę z faktu, że cena za taką usługę musi być adekwatna do jej jakości, a klienci doskonale powinni zdawać sobie sprawę z tego, że nie biorą fotografa na ślub, tylko amatora, który postara się(nie zrobi!, a postara się) zrobić dobre zdjęcia.

 

Sprzęt fotograficzny do reportażu ślubnego kosztuje. Ale kto dzisiaj może pozwolić sobie na wydanie kilkunastu tysięcy złotych zanim nie zacznie zarabiać? Szczególnie w tak niszowej i niepewnej branży jaką jest fotografia ślubna… Prawie nikt. Dlatego, w żaden sposób nie neguję powolnych początków i robienia zdjęć tanimi lustrzankami. Wręcz zachęcam do tego, aby w ten sposób zaczynać, jednak trzeba zdać sobie sprawę z tego, że podstawą w tej pracy jest wiedza. Wiedza odnośnie światła i kontrastu, wiedza techniczna, która pozwoli nawet słabym aparatem wykonać dobry reportaż. A pozyskiwanie wiedzy dzisiaj kosztuje niewiele. Młodym fotografom polecam kupno książek i lektur fotograficznych, które pozwolą im rozwijać wyobraźnię, jednocześnie ucząc obsługi sprzętu i sposobu bycia fotografa. Trzeba mieć dużo cierpliwości, aby uczyć się fotografii. W tej dziedzinie nigdy nie ma nic na szybko, a przypadek może sprawiać więcej kłopotów niż radości.

 

Jeżeli chcesz podjąć pracę jako fotograf ślubny, a nie masz wystarczających środków, aby uderzyć z grubej rury, poznawaj swoją drogę powolutku. Korzystaj z darmowej wiedzy i szukaj darmowych warsztatów. Spróbuj znaleźć mentora, który poprowadzi Cię w tym temacie. Czytaj fora, strony fotograficzne i blogi. Oswajaj się ze swoją pracą i fotografuj codzienność. Naucz się widzieć jak fotograf, a dzięki temu zaczniesz odnosić sukcesy. Tymi sukcesami będą coraz lepsze zdjęcia. No i właściwie najważniejsze – nie bój się krytyki. Fotografuj to co masz dookoła, staraj się zrobić ciekawy kadr, proś o ocenę innych ludzi. Gdy uznasz, że robić wreszcie zdjęcia na poziomie – możesz zabrać się do stworzenia swojej małej strony internetowej, która będzie prezentować Twoje prace.
To wszystko. Trochę cierpliwości, wiary w siebie. Wystarczy, aby za kilka miesięcy bądź lat móc wejść na rynek i zacząć zarabiać pieniądze. Nie przyspieszaj niepotrzebnie tego co nieuniknione